Jak pomóc dziecku w walce z otyłością?

Ostatnio otrzymałem takie pytanie na live dotyczącym Hashimoto. Otyłość to problem który dotyczy co raz większej ilości dzieci a niestety potrafią nakłaniać dzieci do kupna ulubionych przekąsek. Dodatkowo żyjemy w czasach pełnych wygody, wystarczy przecież kliknąć ”Zamów” a za godzinę masz w domu pizzę.

Czy da się pomóc dziecku w walce z otyłością? – Oczywiście.

Kiedy kontaktują się ze mną rodzice dziecka, które cierpi na otyłość w zasadzie nieustannie przechodzę przez podobną strategię. Są oczywiście wyjątki od tej reguły lecz w większości przypadków schemat się powtarza.

Możemy wiele pisać o predyspozycjach genetycznych lecz w moim przekonaniu na otyłość dzieci wpływa najbardziej zachowanie rodziców.

Zacznijmy od tego, że dziecko modeluje zachowania w domu, w pierwszych latach stajemy się największymi autorytetami naszych pociech. Nagradzanie, karanie, wbijanie przekonań typu ” nie odejdziesz od stołu jak nie zjesz” to wszystko ma wpływ na nasze dalsze losy.

To wszystko ma dalsze konsekwencje w przyszłości, a przekonujemy się o tym niestety często dopiero w gabinecie psychologa, psychoterapeuty.

Jak pomóc dziecku w walce z otyłością?

Istnieje szereg opinii i strategii dotyczących pracy z dziećmi, ja natomiast chciałbym przedstawić moje propozycje:

1. Drogi rodzicu, to Ty jesteś wzorem do naśladowania.

To Ty decydujesz jakie produkty goszczą w domu, a dziecko decyduje co zje i ile zje i dlaczego zje. Jeśli na dwie ostatnie rzeczy nie mamy całkowitego wpływu to w przypadku produktów mamy i to spory. Czasami łatwiej jest dać dziecku tablet, telefon czy ciastka żeby zafundować sobie czas dla siebie; to niestety nie buduje poprawnej relacji.

Wspominałem wcześniej, że największym w mojej opinii błędem są niepoprawne nawyki żywieniowe rodziców i to się niestety nadal potwierdza. Budowanie nawyku posiadania frajdy z jedzenia, eksperymentowania w kuchni i poznawania nowych smaków może z czasem przynieść poważne benefity.

Chipsy z batatów, domowe burgery, pizza na spodzie cukiniowym, brownie z czerwonej fasoli czy przeróżne kolorowe przekąski to dobry fundament do negocjacji.

Otyłość u dziecka – Co zrobić dodatkowo?

Istotą problemu jest otoczenie dziecka. Jeśli nasza pociecha otrzymała informację zwrotną od dietetyka – ”Próbujemy zrzucić zbędne kilogramy” to nie bardzo wie co się dokładnie dzieje; tym bardziej jeśli Mama przygotowuje rybę na parze z gotowanym i warzywami a pozostali członkowie rodziny jedzą dziś pierogi. Takie zachowanie doprowadzić może także do poczucia alienacji ( poczucie wyodrębnienia, odizolowania od grupy)

To Ty drogi rodzicu odpowiadasz za nawyki swojego dziecka. Wymaga to zaangażowania całej rodziny. Jeśli chcesz aby otyłość u dziecka nie była początkiem dalszej lawiny problemów potrzebne będzie Twoje zaangażowanie. Odrębnym ale nadal bardzo istotnym problemem będą również dziadkowie, którzy uwielbiają wnusiów nagradzać za dosłownie wszystko. Szczera rozmowa z całą rodziną, wsparcie dla dziecka oraz chęć przemeblowania swoich dotychczasowych nawyków żywieniowych może rozwiązać problem.

2. Dlaczego dziecko je?

Nadwaga u dziecka może być efektem problemów na tle emocjonalnym. Jedzenie może spełniać funkcję ”pocieszyciela”. Niestety z biegiem lat takie nawykowe pocieszanie się może tylko nas pogrążyć. Czasami zdarza mi się również rejestrować funkcję ”kompensacji”. W przypadku problemów z nawiązywaniem kontaktów z rówieśnikami nasza pociecha może traktować posiłki jako ”uzupełnienie defektu”.

Dorośli często mają również defekty w relacji ze swoimi rodzicami. To z kolei rzutuje na późniejsze relacje z dziećmi. Nieumiejętne okazywanie uczuć, raczej nakazywanie niż rozmowa i nieustannie napięta atmosfera również stanowić może wyzwanie w walce z nadprogramowymi kilogramami. Jeśli Ty czytelniku masz problem ze zmianą swoich nawyków żywieniowych zachęcam Cię do tego artykułu.

To co proponuję zrobić to:

  • przeanalizować relację dziecka z rodzicami i jego sytuację rodzinną. Ocenić czy dziecko je ponieważ odczuwa nieustanny głód fizjologiczny czy może jednak głód emocjonalny?
  • przeanalizować funkcjonowanie dziecka w grupie rówieśniczej. Zastanowić się czy dziecko ma problem z nawiązywaniem kontaktów. Czy przez pryzmat nadwagi dziecka jest wyśmiewane przez inne dzieci? Czy w konsekwencji może problem zajadać?
  • Zastanowić się jakie funkcje dla dziecka spełnia jedzenie? Czy jest to oby na pewno tylko dostarczanie energii?

3. Jedzenie nie jest smoczkiem.

Źródło: Pixabay.com

To takie proste, dziecko jest rozdrażnione? – czekolada, przeszkadza w rozmowie ze znajomym? ciastko, płacze? laptop. Niestety w taką rutynę wpada wiele rodzin, dostrzec to można również w kontekście odczuwania nudy przez nasze pociechy. Co ‘’zabawne’’ w późniejszych latach życia nudząc się reagujemy w ten sam sposób jak kiedyś, tak nas nauczono. Kiedy Twoje dziecko czuje negatywne emocje – porozmawiaj z nim. ‘’Łatwo mówić skoro wraca do domu, rzuca plecak i idzie leżeć, on nie lubi rozmawiać o swoich problemach.’’ Lubi nie lubi, nie wiesz tego bo jeśli taka sytuacja istnieje to znaczy, że nie nauczyliście się o tym rozmawiać. Daj mu wtedy czas, pokaż, że w razie potrzeby rozmowy jesteś, wspierasz go i może na Ciebie liczyć. Jeśli masz wrażenie, że Twoje dziecko się nudzi – spróbuj znaleźć jakąś alternatywę dla ‘’zabicia czasu’’. Jedzenie naprawdę nie jest dobrym rozwiązaniem.

4. Daj sobie czas na smak

Warto podkreślić, że nasze smaki się zmieniają na przestrzeni lat. Przykładem, jaki podaje za genialnie obrazujący zmianę smaku jest między innymi piwo. Nie każdy piwosz będąc dzieckiem, uznał próbując od Taty piankę, że ten smak będzie mu z pewnością towarzyszył w późniejszych latach życia. Czuł raczej gorzki smak, i bynajmniej nie była to gorycz jaką dostrzec może teraz.

Jeśli Twoje dziecko próbuje nowych smaków i średnio je akceptuje – nie denerwuj się, nie wymuszaj – nie szantażuj go. Uświadom mu, że smaki się zmieniają i jeszcze będzie miał okazję tego spróbować. Warto też nowe smaki wkradać do znanych mu przepisów – a nie podawać je oddzielnie. Mówi się, że jemy oczami i właśnie w tym przypadku również świetnie się to sprawdzi. Postaw zatem na kolorystykę, zapach oraz urozmaicenie na talerzu. Jeśli nie przejdzie – talerz po pewnym czasie zabierz ale nie próbuj od razu wciskać zamienników – np. słodyczy. Tym sposobem nie pozwolasz na wprowadzenie u dziecka myśli‘’ Mogę ale nie muszę tego jeść’’.

To wbrew daje przyzwolenie na danie sobie czasu, bez nacisku oraz presji.

5. A co ze słodyczami?

Założę się, że znasz osobę, która śmiało może wykrzyczeć ‘’ Jestem uzależniony od słodkiego!’’. A może taką osobą jesteś Ty?

Wyobraź sobie zatem, że masz do wyboru leżący na stole batonik oraz 3 kostki cukru. Jaki jest Twój wybór?

Wybór raczej powinien być prosty.

Problem polega na tym, że w słodyczach jest mnóstwo substancji, które mogą Cię uzależniać i bynajmniej nie mam tu na myśli jedynie cukru.

ćwiczenie:

Wyobraź sobie, że wybierasz baton. Jesteś tak naprawdę najedzony ale masz go w ręku a przed Tobą dwa scenariusze:

  • Siadasz przed telewizorem, w jednej ręce masz swój smartphone i scrollujesz Facebook, w drugiej paczkę chipsów. Nie zastanawiasz się nawet czy jesteś głodny, czy Ci dany produkt smakuje, jesz nie skupiając się na jego konsystencji.
  • Teraz wyobraź sobie, że siedzisz w 4 pustych ścianach, Ty i chipsy. Jesteś pełny bo zjadłeś niedawno obiad ale możesz zjeść słoną przekąskę.  Zjesz na pewno?  Wtedy w dużej mierze włącza się w pewnym stopniu refleksja dotycząca tego, czy Ty jesteś właściwie głodny? Nic ani nikt Cię nie rozprasza – możesz doskonale odczytać sygnały, które alarmują – jestem pełny.

Dodatkowo nie będzie dobrym pomysłem trzymanie słodyczy na zapas. Niejednokrotnie już pisałem o chomikowaniu słodkich przekąsek na ”wszelki wypadek”. To może potęgować problem. Jeśli wiemy, że w domu są słodkości to wystawiamy silną wolę na próbę i zdecydowanie jest większe prawdopodobieństwo, że przegramy. Trudniej jest ubrać się i wyjść do sklepu po ciasteczka jeśli mamy na nie ochotę niż po prostu przejść do szafki w kuchni 🙂

Pomyśl także o zamiennikach dla cukru. Dobrym rozwiązaniem może być ksylitol lub erytrytol. Nie przesadzaj jednak z ich ilością, nadmiar doprowadzić może np. do biegunek.

6.Ruszajcie się mądrze!

Źródło: Pixabay.com

Idąc na siłownię możemy znaleźć mnóstwo osób, wpatrzonych w telefon, rozmawiających, zamyślonych. Wracając do domu jedzą więcej bo uważają się za osoby aktywne Mamy tendencję do przewartościowywania naszej aktywności fizycznej co przekłada się w znacznym stopniu na ilość zjadanych kilokalorii.

Często w-f w szkole również istnieje tylko na papierze. Upewnij się, że dziecko ma wystarczającą aktywność w szkole czy może to czas na przepisywanie lekcji.

Jeśli jest to druga opcja, poszukaj alternatyw.

Jaką aktywność Twoje dziecko lubi? a może warto w nim zaszczepić coś nowego, coś co rozbudzi w nim pasję? Porozmawiajcie o tym i zastanówcie się czym może uzupełnić swój wolny czas. Pamiętaj o tym, że istnieje coś takiego jak aktywność pozatreningowa i dzięki niej wbrew pozorom wiele kilokalorii możesz spalić. Schody zamiast windy, sprzątanie w domu, pomoc w ogrodzie, zabawa z psem, dojście do przystanku autobusowego – moglibyśmy wymieniać w nieskończoność.

To 6 porad jakie mogą pomóc dziecku z otyłością. Każda sytuacja jest oczywiście indywidualna. Nie brałem tu pod uwagę predyspozycji genetycznych, jednostek chorobowych czy dzieci-niejadków.

Jeśli jednak miałbym polecić jedną zasadę, od której zacząłbym pomoc – przeanalizowałbym moje żywienie.

Jeśli masz problem ze zmianą nawyków żywieniowych to zachęcam Cię do ściągnięcia bezpłatnego ebooka:

10 psycho-sztuczek, które ułatwią Ci odchudzanie, link do znajdziesz tu:

10 PSYCHO-SZTUCZEK EBOOK


    1 Response to "Jak pomóc dziecku w walce z otyłością?."

Leave a Reply

Your email address will not be published.