Czy miewasz czasami myśl, że jesteś chodzącą porażką? A może Twoje życie to pasmo nieszczęść? Czy niejednokrotnie porównując się do innych doszedłeś do wniosku, że Ty to masz pecha? Dziś chciałbym rozruszać Twój mózg, razem z Tobą przejść przez proces rozkładu sukcesu na czynniki pierwsze; no i odpowiedzieć na pytanie: Jak poradzić sobie z porażką?

Jak poradzić sobie z porażką?

Przechodzimy przez życie bez większych refleksji. Coś się przydarza, ktoś nas pochwali, inni nas ochrzaniają. Fetyszyzujemy porażkę, bagatelizujemy sukces. ”Udało mi się? Nie, to totalny fart daj spokój.” ”Zrobiłem to? Każdy by to potrafił, drobiazg..”. Czasami widzę w Internecie historie osób, które budują swój autorytet na kanwie porażki. Śmieją się, że to nieodzowny element ich życia, że zawsze musi coś pójść nie tak. Ponieważ obserwatorzy to chłoną (na zasadzie efektu asymilacji) porównując to do swojej sytuacji wnioskując ”Hej, ze mną wszystko w porządku, ja też ciągle coś pierdzielę no to nie jestem sam!”.

W związku z tym:

Czy uznanie, że nie ponosi się porażki, a doświadczenia jest dobre?

Moim zdaniem to stwierdzenie nie ma zbyt dużego potencjału.

Mocno zainspirowany zostałem książki dr Pawła Fortuny ”Pozytywna psychologia porażki. Jak z cytryn zrobić lemoniadę”.

Zatem artykuł poświęcę nie tylko moim obserwacjom z punktu widzenia psychologa odchudzania, ale przybliżę także merytorykę tej kipiącej wiedzą książki.

Czym w ogóle jest dla nas porażka?

Najprościej ujmując może być rozbieżnością między stanem faktycznym, a tym jakiego pragniemy. Ta nazwijmy na poczet artykułu linia prosta może mieć różny potencjał, w zależności od emocji jakie nam przy okazji danej czynności towarzyszą.

Jak poradzić sobie z porażką? Błąd wyniku.

Czy porażką będzie skręcenie nogi na kilkanaście dni przed startem biegu?

A może będzie to przebiegnięcie maratonu z wynikiem 2 miejsce?

Przyjrzyjmy się tej samej sytuacji, a dwóm innym reakcjom z niej wynikającym. Egzamin z psychologii, na 40 tez jakie można wylosować jeden student wykuł ich dokładnie 35, a drugi tylko 7. Pierwsza postać uznawana jest za niezłego prymusa, zawsze przygotowany, a tym razem po prostu nie zdążył, przez czynniki losowe.

Druga postać to student, który wyznaje teorię ”Zakuć, zdać i zapomnieć”.

Obaj tym razem zdali egzamin na 3.

W przypadku pierwszego studenta pech chciał, że wylosował pytania, na które nie znał odpowiedzi. Pamiętał jedynie coś z wykładów, dodatkowo przez przychodzenie na nie zyskiwał automatycznie w oczach prowadzącego. Drugi student na jedno pytanie po prostu trafił, coś dopowiedział i ot zaliczył ostatni, najtrudniejszy w tej sesji egzamin. Pierwszy załamany, próbuję uzyskać możliwość poprawki, drugi najszczęśliwszy w tym momencie uczeń na świecie. Jak można zauważyć, ta sama sytuacja – dwie perspektywy.

To właśnie wspomniany błąd wyniku.

Zdaniem Tomaszewskiego ( cytat z książki) to rozbieżność między wyobrażonym i oczekiwanym, a uzyskanym efektem.

W związku z tym, tu wcale nie będzie chodziło o określenie przyczyn, które doprowadziły do niepożądanego skutku. Nie analizujemy winowajcy, czynników losowych czy osób trzecich, które mogły mieć wpływ na ocenę. Reasumując – najważniejsze jest tu dostrzeżenie faktu, że moje CELOWE działania nie doprowadziły do upragnionego efektu.

Jeszcze bardziej warto podkreślić subiektywny charakter porażki.

Chodzi tu głównie o perspektywę narzuconego zadania. Czy sami stwierdzamy, że dane przedsięwzięcie nie zostało wykonane solidnie? A może jednak osoba trzecia ma nas w tym uświadomić. Wydaje się, że subiektywna ocena może być sprzeczna z osądem innych, a wtedy zdaniem Łukaszewskiego mowa o podwójnej ocenie wykonywanego zadania.

Jak poradzić sobie z porażką? | PODCAST

Przeczytałeś fragment mojego najnowszego podcastu Jak poradzić sobie z porażką?

Oraz na Spotify:

Wolisz wersję audio? Wpadaj na mój PODCAST


Leave a Reply

Your email address will not be published.